Mimořádná zpráva:
Načítám...
  • Načítám...
>

Także przedszkolanki w pierwszej linii walki z COVID-19

  • Stonava,

Tę obecnie aktualną piosenkę o częstnym myciu rąk i zwiększonemu przestrzeganiu zasad higieny dzieci z polskiego przeszkola w Stonawie-Hołkowicach nauczyły się niezależnie od trwającej od wielu miesięcy epidemii. Życie w tym przedszkolu, trzeba odpukać, na razie toczy się normalnie.

Katarzyna Donat, kierowniczka Przedszkola w Stonawie: „W tej chwili chodzi nam sto procent dzieci, jesteśmy bardzo zaskoczone, pozytywnie zaskoczone, i szczęśliwe, że dzieci są zdrowe. Dlatego że bywały lata, że od września do marca dzieci miały katary, kaszel, a w tej chwili są wszyscy zdrowi.”

W odróżnieniu od wiosennej fali epidemii coronavirusa, kiedy to zawieszenie zajęć dotyczyło również przedszkoli, obecnie przedszkola otrzymały wyjątek. Nie wszyscy byli zgodni co do takiej rządowej decyzji. Sprzeciw wniosła na przykład czeska Izba Pedagogiczna.

Katarzyna Donat, kierowniczka Przedszkola w Stonawie: „Ministerstwo nie zadbało w ogóle o nasze bezpieczeństwo, i przede wszystkim o bezpieczeństwo dzieci, my wszyscy możemy być nosicielami bezobjawowymi. Dlatego my zabezpieczamy dzieci, zabezpieczamy siebie tym, że jesteśmy cały czas w maseczkach. Dzieci dezynfekują ręce, my dezynfekujemy ręce inaczej tego sią nie da zrobić."
Katarzyna Donat, kierowniczka Przedszkola w Stonawie: „Realizujemy zupelnie taki sam program, jak cały czas, dlatego, że jak powiedziałam. przedszkola mają wyjątek ze wszystkiego, u nas nie trzeba nosić maseczek, nie trzeba utrzymywać dystansu społecznego, jak widać, tego się nie da nawet zrobić, można tańczyć, można śpiewać, można ćwiczyć.”

Obecnie w polskim przeszkolu przeważają te najmniejszych dzieci, prawie połowa to dwu- i trzy latki. Bardzo przydałaby się więc pomoc niani.

Katarzyna Donat, kierowniczka Przedszkola w Stonawie: „Niestety, w Stonawie na wszystkie przedszkola jest jedna niania, która jest w przedszkolu przystosowanym do tego, że przyjmuje dwulatków. Szkoła nie ma pieniędzy na drugą nianię. My tutaj mamy pomoc pani Grażynki, dwie godziny dziennie, od ósmej do dziesiątej.”

Do pracowników z tak zwanej pierwszej linii walki z koronawirusem można więc zaliczyć, z niewielkim tylko przymróżeniem oka, również pracowniczki przedszkoli, w tym oczywiście także tych polskich. W tym roku szkolnym do trzydziestu dwu polskich przedszkoli na Zaolziu zostało zapisanych osiemset sześćdziesięcioro maluchów.

Nahlásit chybu

Nejčtenější zprávy

PR články

Více PR článků