Mimořádná zpráva:
Načítám...
  • Načítám...
>

Obchody rocznic Zbrodni Katyńskiej

  • Stonava,

Pod pomnikiem wojennym w Czeskim Cieszynie, gdzie umieszczono tablice katyńskie, w kościele i ośrodku Strzelnica odbyły się połączone obchody 80. i 81. rocznicy Zbrodni. Według badań profesora Boráka z Zaolziem związanych jest blisko pięciuset zamordowanych w Katyniu, Charkowie, Twerze i na innych miejscach Związku Radzieckiego.

Jan Ryłko, prezes Rodziny Katyńskiej w RC: „Tak, fizycznie zostali zamordowani, natomiast metafizycznie nie można zamordować miłości, nie można zamordować więzów krwi i nie można zamordować wolności, a my tutaj obecni jesteśmy tego najlepszy dowodem. Tego biegu historii zmienić się nie da.”

W programie wystąpił chór męski Gorol oraz aktorzy Sceny Polskiej TC. Uroczystości zorganizowała Rodzina Katyńska pod patronatem konsulatu generalnego w Ostrawie. Ośrodek Dokumentacji Kongresu Polaków przygotował wystawę.

Bronisław Wyczałkowski, syn mj. Henryka Niemca z Suchej Górnej: „To jest mój ojciec, to ja jestem. To jest mój ojciec, to jest moja mama. Ja miałem pięć lat, jak Niemcy ogłosili w gazetach listę osób, które w Katyniu zostały zidentyfikowane lub jakieś tam dowody były. Mama czyta tę gazetę i zaczyna płakać. Wtedy po raz pierwszy dowiedziałem się, że ojciec zginął w Katyniu.”
Stefania Piszczek, członek Rodziny Katyńskiej w RC: „Właśnie 17 września mój teść Józef Piszczek znalazł się we Lwowie, razem z sześcioletnim synem. NKWD go po prostu zabrało, uwięziło, i wszelki ślad po nim zginął. Mój mąż jako małe dziecko wrócił później z jakimś panem z Karwiny, wrócił do Stonawy, ale po teściu zanikł ślad.”

Minutą ciszy uczczono pamięć długoletniego prezesa Józefa Pilicha. Organizacji tych uroczystości podjęła się jego córka Halina z rodziną, nie tylko Katyńską.

Jan Ryłko, prezes Rodziny Katyńskiej w RC: „My się staramy o to, żeby tych młodych powoli wciągać w działalność Rodziny Katyńskiej. Ciekawe jest to, że nawet teraz już prawnuki nie odsuwają się od tej pamięci, i chcą być razem z nami.”
Artur Folwarczny, krewny ofiary katyńskiej z Wierzniowic: „Brat mojego pradziadka ze strony mamy, babci był policjantem. Zaolzie się przyłączyło do Polski w 1938 r., i on się zgłosił do Policji. I potem przy inwazji niemieckiej uciekał na wschód i skończył, no w Miednoje. Właśnie jest tutaj - Skupnik Jozef.”

„List wolno pisać tylko raz w miesiacu, dlatego odpowiadajcie tylko na mój list, niech Tadek wypisze wyraźnie adres po rosyjsku, dokladnie jak podałem. Wasz tatuś a twój, Terezko, Rudolf.” (Fragment listu Rudolfa Halamy z obozu w Ostaszkowie czyta Bogdan Kokotek)

Nahlásit chybu

Nejčtenější zprávy