Mimořádná zpráva:
Načítám...
  • Načítám...
>

Wspomnienie himalaisty Wiesława Chrząszcza

  • Stonava,

Na dzień 10 listopada przypadła rocznica niedożytych 60. urodzin himalaisty ze Stonawy, Wiesława Chrząszcza. W wieku 47 lat zmarł podczas próby zdobycia najwyższej góry świata.

W marcu 2009 roku wraz z Milanem Pěgřimkiem z klubu wysokogórskiego Banik Karwina wyruszył w Himalaje, a dwa miesiące później jego ciało na zawsze już spoczęło w szczelinie lodowej na wysokości ponad siedmiu tysięcy metrów. Oto co powiedział przed wyjazdem o swoim wielkim marzeniu, o zdobyciu Mount Everestu.

Wiesław Chrząszcz, himalaista: „Nasze marzenie, by zmierzyć się z tą górą, powstało mniej więcej przed dziesięciu laty, i od tego czasu konsekwentnie dążymy do celu. Istnieje takie powiedzenie w naszym światku, że ośmiotysięcznik nigdy nie pyta o to, co człowiek robił w ciągu ostatniego roku, ale pyta o to, co człowiek robił, czemu poświęcał się, przez całe życie.”

Wcześniej uczestniczył w nieudanej próbie zdobycia innego himalajskiego szczytu, Makalu II. W 2005 roku razem z kolegami z Karwiny zdobył ośmiotysięcznik Shisha Pangma bez użycia dodatkowego tlenu. Z tej wyprawy nie wrócił jednak jego klubowy kolega Petr Očko. Próba zdobycia Mount Everestu również miała się odbyć bez dodatkowego tlenu.

Wiesław Chrząszcz, himalaista: „Bardzo tłoczno na Evereście jest od strony południowej, tzn. od strony nepalskiej, przez kocioł wschodni wchodzi na szczyt 80, 90 procent wspinaczy drogą klasyczną, pierwszą, którą w 1953 roku wszedł Tenzing Norgay i Edmund Hillary. My właśnie z tego powodu, że tam jest tłoczno, zdecydowaliśmy się na północną ścianę, gdzie droga jest wprawdzie trudniejsza technicznie, ale za to dużo bezpieczniejsza. I porusza sie tam mniej osob."

Tego marzenia już sobie nie spełnił. Ale inne tak. Stanął na najwyższej górze Ameryki Mount McKinley, zdobył szczyt Huascaran w Peru, Aconcagua w Argentynie, Chomobarozo w Ekwadorze.

Wiesław Chrząszcz kierował się w życiu tym oto mottem Thomasa Edwarda Laurence´a: „Wszyscy ludzie śnią, ale niejednakowo. Jedni, z nocnymi snami w tajemnych zakamarkach umysłu, budzą się rano, aby o wszystkim zapomnieć, a inni to niebezpieczni faceci, którzy pragną swoje sny przemienić w rzeczywistość."

Milan Pěgřimek, himalaista: „To jsme měli takovou naši džentelmenskou dohodu, že pokud se něco stane, tak prostě žádný převoz do republiky a pochovat na místě. Nevím, jestli má radost, asi jo, pokud tedy kouká z toho horolezeckého nebe, no, možná se tam sejdeme někdy.“

Nahlásit chybu

Nejčtenější zprávy