Mimořádná zpráva:
Načítám...
  • Načítám...
>

Uczczono pamięć pierwszych niemieckich ofiar

  • Stonava,

Przy pomniku ofiar pierwszej masowej egzekucji na Zaolziu w lesie za Kopalnią Barbara w Karwinie odbyła się uroczystość wspomnieniowa. Oprawę muzyczną zapewniły połączone chóry PZKO Stonawa i Sucha Górna.

Wzywam was wszystkich, stańcie do apelu

Halina Pribula, dyrygentka chóru Stonawa: „Są tutaj ofiary również ze Stonawy, skąd pochodzimy, tak że na pewno warto uczcić pamięć tych ludzi, którzy zginęli właściwie na samym początku wojny. Przygotowaliśmy cztery utwory, o które poprosił pan Gawlik. ´Gaute Mater´, potem dwie modlitwy ´Obłoki ludzkich rąk´´ i ´´Pokój i radość´´ a na koniec poprosimy do wspólnego odśpiewania ´Roty´ˇ.

Organizator uroczystosci Stanisław Gawlik przypomniał historię zbrodni dokonanej 18 września 1939 r. przez komando operacyjne SS. Jej ofiarami było dwunastu Polaków z Suchej, Stonawy, Łąk i Orłowej.

Stanisław Gawlik, organizator uroczystości: „…Zadaniem więźniów było wykopać czworoboczny dól o długości boków około czterech metrów. Kiedy głębokość dołu osiągnęla półtora metra, więźniowie zostali odprowadzeni na inne miejsce, kazano im się położyć twarzą do ziemi. Niemniej świadkowi udało się lekko uchylić głowę, wobec czego obserwował całe zdarzenie. Po chwili przyjechal następny samochód ciężarowy, z którego esesmani wyprowadzili dwunastu mężczyzn, których zaprowadzili przed wykopany dół…“

Po wojnie ciała ofiar zostały ekshumowane. Małoletnim świadkiem tych ekshumacji był wówczas Karol Mrózek.

Karol Mrózek, świadek ekshumacji: „Miałem trzy, cztery lata, gdy mamusia mnie tu razem z bratem zaprowadziła. Właściwie po ekshumacji zwłoki potem przewiezieno do Suchej Średniej na cmentarz. Ojciec w obozie został, nie wrócił, w obozie koncentracyjnym, no i mama jako wdowa z nami tu przyszła. Brat był o pięć lat starszy, już więcej zapamiętał, już niestety nie żyje, może by miał jakieś ostrzejsze wspomnienie. Przychodzimy tu, o ile jest możliwość, z wnukami, z żoną.“

Wiersz Karola Mrózka recytowała siostry Anna i Bogna Jiravskie, uczennice PSP w Suchej Górnej.

… ptakom tchu nie stało, więc w locie umierały, a ponad ziemią całą, zamilkły ich chorały…

Monika Plášková, dyrektorka PSP Sucha Górna: „Nie można żyć w teraźniejszości, nie pamiętając o przeszłości. A to miejsce jest dla nas Polaków żyjących na Zaolziu, ale nie tylko, ja myślę dla wszystkich Polaków niezwykle ważne, tj. miejsce kultu, miejsce pamięci, ponieważ teraz na szczęście żyjemy w czasach pokou, ale pokój jest, jak wiemy zresztą, wartością niezwykle kruchą. Pamiętajmy o wojnie, pamiętajmy o jej ofiarach, to przekazujemy naszym uczniom.“
Nahlásit chybu

Nejčtenější zprávy